„On sam poniósł nasze grzechy w swoim ciele"
(1 P 2,24)

 

Wina potrafi być bardzo ciężka.
Zostaje z nami długo po tym, gdy przeprosiliśmy.
Przypomina się w cichych chwilach.

Piotr pisze o czymś, co trudno w pełni pojąć —
że to, co nosimy, zostało już przez kogoś wzięte.
Nie symbolicznie. Naprawdę. W ciele.

Nie musisz nieść tego, co już zostało uniesione.

Dziś — możesz odłożyć ciężar,
który dawno nie należy już do ciebie.